
🧠 Vivaldi — przeglądarka z pionowymi kartami dla zaawansowanych użytkowników
Przeglądarka na Chromium, która nie dusi Pana/Pani ciasnotą kart. Brzmi jak utopia, ale Vivaldi rozwiązuje ten problem już od kilku lat, a wersja 8.0 (maj 2026) robi to jeszcze pewniej.
Problem doświadczonego użytkownika nie polega na tym, żeby „otworzyć stronę". Problem w tym, że kart jest 40, tytuły są ściśnięte do trzyliterowych ogryzków, a przełączanie się między zadaniami zamienia się w wykopaliska archeologiczne. Poziomy pasek kart projektowano pod monitory 4:3 dwadzieścia lat temu, dziś to anachronizm.
Vivaldi rozwiązuje to architektonicznie: pionowe karty, grupowanie, hibernacja i precyzyjne dostosowanie interfejsu do własnych potrzeb. Poniżej analiza kluczowych możliwości i szczere spojrzenie na to, komu ta przeglądarka odpowiada.
💡 Szybki przegląd:
- Włączamy pionowe karty i czytamy tytuły w całości, nawet gdy jest ich 80
- Grupujemy karty w stosy i przestrzenie robocze, ciężkie wysyłamy w hibernację
- Dostosowujemy interfejs przez CSS, gesty myszy i łańcuchy poleceń
- Wbudowana poczta, kalendarz, notatki i RSS zastępują 4 osobne aplikacje
Pionowe karty: główny powód, by przejść
Istota jest prosta: karty układają się nie od lewej do prawej, ale od góry do dołu, w kolumnie wzdłuż lewej krawędzi okna. Szerokość panelu jest konfigurowalna, a po najechaniu kursorem pokazują się pełne tytuły z miniaturą strony.
Dlaczego to działa w praktyce. Współczesne monitory są panoramiczne, 16:9, 21:9, nawet 32:9. Strony rzadko zajmują całą szerokość: większość stron jest ograniczona kontenerem 1200-1400 px. Po bokach pozostają setki pikseli pustki. Pionowy panel kart zajmuje właśnie tę przestrzeń, nie traci Pan/Pani ani jednego wiersza użytecznej wysokości.
Drugi argument, czytelność. Na poziomym pasku po 15-20 kartach z tytułów zostają pierwsze 3-4 litery. Rozróżnienie „Google D…", „Google A…" i „GitHub,…" bez przełączania jest niemożliwe. Pionowy panel pokazuje 30-40 znaków nazwy, wystarczająco, by natychmiast znaleźć to, czego potrzeba.
Mechanika ładowania. Podczas uruchamiania Vivaldi nie ładuje wszystkich kart naraz. Karty z poprzedniej sesji są wyświetlane na szaro, są „zamrożone" do pierwszego kliknięcia. To oszczędza gigabajty pamięci operacyjnej. Gdy kart jest więcej, niż mieści się na ekranie, pojawia się pasek przewijania, wygodniejszy niż niekończące się ściskanie.
Dla kontekstu: wcześniej korzystałem z rozszerzenia Tree Style Tab dla Firefoksa, właśnie ze względu na pionowe karty. Z czasem zaczęło ono kolidować z aktualizacjami przeglądarki, a przeglądarki podobne do Chrome nie pozwalają rozszerzeniom na zmianę interfejsu na takim poziomie. Vivaldi wbudował tę funkcję natywnie i to jest kluczowa różnica w porównaniu z „gołym" Chrome.

Praca z kartami: stosy, przestrzenie robocze i hibernacja
Same pionowe karty nie wystarczą, potrzebne jest zarządzanie grupowaniem. Vivaldi daje trzy warstwy organizacji:
Tab Stacking (stosy kart). Proszę przeciągnąć jedną kartę na drugą, połączą się one w dwupoziomowy stos. Po najechaniu kursorem rozwija się podgląd wszystkich stron w grupie. Wygodne dla klastrów tematycznych: „dokumentacja API", „badanie konkurencji", „otwarte zgłoszenia".
Workspaces. To osobne przestrzenie z własnym zestawem kart. Przełącza się Pan/Pani między nimi za pomocą ikony lub skrótu klawiszowego i widzi tylko karty wybranej przestrzeni roboczej. Typowy scenariusz: przestrzeń robocza „Rozwój" (localhost, GitHub, dokumentacja), przestrzeń robocza „Komunikacja" (poczta, Slack, media społecznościowe), przestrzeń robocza „Badania" (artykuły, wyszukiwanie). Fizycznie jest to jedna instancja przeglądarki, pamięć się nie mnoży.
Tab Hibernation. Karty, do których nie zaglądał Pan/Pani przez określony czas, są automatycznie usuwane z pamięci. Można też ręcznie, prawy przycisk myszy, „Hibernate Tab". Różnica w porównaniu z „zamrażaniem" przy starcie: hibernacja działa w dowolnym momencie pracy, a nie tylko podczas uruchamiania.
W praktyce daje to przewidywalne zużycie RAM. Bez hibernacji 100 kart może zająć 6-8 GB. Z hibernacją kart w tle, 1,5-2 GB. Liczby zależą od konkretnych stron, ale rząd wielkości oszczędności jest właśnie taki.
Gesty myszy i łańcuchy poleceń
Vivaldi obsługuje mouse gestures od razu po instalacji. Przytrzymuje Pan/Pani prawy przycisk, rysuje linię w dół, karta się zamyka. Linia w górę i w prawo, otwiera się nowa. Gestów jest około 20 i każdy można przypisać na nowo.
Dla tych, którzy wolą klawiaturę, są Quick Commands, odpowiednik wiersza poleceń wewnątrz przeglądarki. Naciska Pan/Pani F2, wpisuje „tab", wybiera z rozwijanej listy żądaną akcję. Działa szybciej niż sięganie po mysz.
Command Chains, zaawansowana funkcja. Układa Pan/Pani sekwencję działań i przypisuje ją do jednego skrótu klawiszowego. Na przykład: „otwórz przestrzeń roboczą Rozwój → otwórz localhost → otwórz panel dewelopera → przełącz kartę w tryb widoku mobilnego". Jednym skrótem.
Dostosowywanie interfejsu przez CSS
Rzadka możliwość dla przeglądarki na Chromium. Vivaldi pozwala modyfikować wygląd przez własny CSS, plik custom.css w folderze instalacyjnym. Zmieniać można praktycznie wszystko: odstępy paneli, rozmiary czcionek, kolory elementów, ukrywać niepotrzebne przyciski.
Przykład z praktyki: pasek zakładek z 80+ ikonami bez etykiet tekstowych. Domyślny rozmiar wiersza jest niewystarczający, czwarty rząd ikon jest obcinany. Przez CSS zmniejsza się odstępy i wszystkie 80+ ikon mieści się w trzech kompaktowych rzędach.
Plik znajduje się w ścieżce:
1 C:\Program Files\Vivaldi\Application\[версия]\resources\vivaldi\
Po każdej aktualizacji przeglądarki custom.css trzeba kopiować od nowa, folder z wersją się zmienia. To jedyny minus tej metody.
Wbudowana poczta, kalendarz i RSS
Vivaldi Mail, pełnoprawny klient pocztowy wewnątrz przeglądarki. Obsługuje IMAP i POP3, wiele kont, wspólną skrzynkę odbiorczą. Plus wbudowany kalendarz z synchronizacją przez CalDAV oraz czytnik RSS bez algorytmicznego kanału.
Scenariusz: pracuje Pan/Pani nad zadaniem, w panelu bocznym otwarta jest poczta. Przyszedł e-mail od klienta, odpowiedział Pan/Pani, nie opuszczając bieżącej karty i nie uruchamiając osobnego programu. Dla użytkowników z jednym monitorem oszczędza to dziesiątki przełączeń kontekstu dziennie.
Feed Reader działa bez algorytmów, widzi Pan/Pani publikacje w porządku chronologicznym, a nie w takim, jaki „rekomenduje" platforma. Obsługiwane są standardowe RSS i Atom.

Prywatność bez rozszerzeń
Vivaldi blokuje reklamy i trackery na poziomie przeglądarki, instalowanie uBlock Origin nie jest obowiązkowe. Wbudowany bloker aktualizuje listy automatycznie i pokazuje licznik zablokowanych elementów na każdej stronie.
Osobno warto wspomnieć o historii ze statystyką. Oprócz standardowej listy odwiedzonych stron, Vivaldi pokazuje widok kalendarza z wykresem aktywności: ile stron przejrzano w ciągu dnia, ile unikalnych domen, w których godzinach największa aktywność. Dane są przechowywane lokalnie, w przeciwieństwie do Google My Activity, gdzie statystyka trafia na serwer.
Zrzuty ekranu i Picture-in-Picture
Przycisk przechwytywania strony robi zrzut całej strony w całości, z przewijaniem, lub zaznaczonego fragmentu. Nie potrzeba rozszerzenia w rodzaju GoFullPage ani zewnętrznego narzędzia.
Pop-out Video (PiP) działa jak w Chrome: prawy przycisk myszy na wideo, „Picture in Picture", i wideo odpina się w pływające okno nad wszystkimi aplikacjami. Dla stron, gdzie opcja nie pojawia się w menu kontekstowym, jest rozszerzenie Picture-in-Picture Extension, które wymusza wyszukanie wideo na stronie.
Szybki sposób na uruchomienie PiP przez konsolę, działa i w Vivaldi, i w Chrome:
1 document.getElementsByTagName('video')[0].requestPictureInPicture();
⁉️🤔 Często zadawane pytania
Vivaldi, to po prostu Chrome z innym motywem?
Nie. Silnik renderowania jest ten sam (Chromium), ale Vivaldi całkowicie przepisuje warstwę interfejsu. Obsługiwane są rozszerzenia z Chrome Web Store i działają narzędzia deweloperskie, dokładnie to, czego potrzeba od bazy Chromium. Ale na to nakłada się własny UI na React, wbudowane aplikacje (poczta, kalendarz, notatki) i system konfiguracji, którego w Chrome nie ma. Rozszerzenia z Chrome Web Store instalują się i działają. DevTools otwierają się po F12 dokładnie jak w Chrome. Natomiast panel kart, panel boczny, gesty, łańcuchy poleceń, wbudowana poczta i dostosowywanie przez CSS to własne rozwiązania Vivaldi Technologies, nie rozszerzenia.
Czy Vivaldi mocno obciąża system?
Z hibernacją kart w tle zużycie RAM jest porównywalne z Chrome przy tej samej liczbie kart, a przy 50+ kartach Vivaldi często wygrywa dzięki temu, że nie trzyma w pamięci kart, do których Pan/Pani nie zaglądał. Obciążenie procesora jest porównywalne: obie przeglądarki używają silnika Blink i V8. Dodatkowe moduły (poczta, kalendarz, RSS) w stanie bezczynności dodają mniej niż 100 MB każdy.
Czy ustawienia są przenoszone między urządzeniami?
Tak, przez Vivaldi Sync. Synchronizowane są zakładki, hasła, notatki, ustawienia, historia, otwarte karty i rozszerzenia (bez danych rozszerzeń). Synchronizacja jest szyfrowana end-to-end: hasło szyfrujące jest przechowywane tylko u Pana/Pani, serwer nie ma do niego dostępu.
Czy można używać Vivaldi do tworzenia stron internetowych?
W pełni. Narzędzia deweloperskie, te same co w Chrome: Elements, Console, Network, Performance, Application, Lighthouse. Plus przestrzenie robocze wygodnie rozdzielają środowiska testowe: jedna przestrzeń robocza z localhostem, druga z produkcją, trzecia z dokumentacją. A wbudowane narzędzie do zrzutów całej strony jest przydatne podczas odbioru layoutu.
Czym Vivaldi różni się od Brave i Edge?
Wszystkie trzy na Chromium, ale z różną ideologią. Brave kładzie nacisk na prywatność i nagrody kryptowalutowe. Edge jest głęboko zintegrowany z ekosystemem Microsoftu i Copilotem. Vivaldi koncentruje się na elastyczności interfejsu i wbudowanych narzędziach do produktywności, pionowe karty, przestrzenie robocze, poczta, kalendarz, łańcuchy poleceń. Brave i Edge też dodały pionowe karty, ale implementacja Vivaldi pozostaje najbardziej dopracowana w zakresie dostosowywania.
Czy warto przejść na Vivaldi w 2026 roku
Jeśli ma Pan/Pani otwartych 20-30-50 kart i jest Pan/Pani zmęczony poziomym paskiem, proszę przejść. Pionowe karty w połączeniu z przestrzeniami roboczymi i hibernacją rozwiązują problem nawigacji radykalnie. Po tygodniu użytkowania kształtuje się pamięć mięśniowa i powrót do poziomego paska odczuwa się jako krok wstecz.
Jeśli jest Pan/Pani deweloperem, dodatkowy zysk to dostosowywanie interfejsu przez CSS i wbudowane DevTools bez utraty kompatybilności z rozszerzeniami Chrome. Jeśli ceni Pan/Pani prywatność, wbudowane blokery reklam i trackerów działają bez zbędnych ruchów.
Vivaldi nie jest dla wszystkich. Jeśli ma Pan/Pani zawsze otwarte 4-5 kart i nie dotyka Pan/Pani ustawień przeglądarki latami, różnica w porównaniu z Chrome będzie minimalna. Ale dla doświadczonych użytkowników, którzy żyją w przeglądarce po 8-10 godzin dziennie, jest to jedno z niewielu narzędzi, które realnie zwiększają produktywność.
Proszę wypróbować Vivaldi przez tydzień. Proszę ustawić pionowe karty, skonfigurować kilka przestrzeni roboczych i włączyć hibernację w tle. Jeśli po tygodniu nie będzie Pan/Pani chciał wracać, jest Pan/Pani w grupie docelowej tej przeglądarki.



